Kia Stinger GT-Line 2.0 benzyna

Pomimo mniejszego silnika i niższej ceny katalogowej, najbardziej przystępny cenowo Stinger Kia zachowuje wiele ze swojego uroku.

Powstanie marki Kia zostało dobrze udokumentowane w ciągu ostatniej dekady. Podczas gdy jego supermini i małe samochody przeszły od siły do ​​siły, jego zasięg crossover i SUV to teraz nie mniej niż pięć modeli.

Ale to Stinger reprezentuje ostatni element złożonej i wciąż rozwijającej się zagadki firmy. Model halo wystrzelony w zeszłym roku z potężnym 3,3-litrowym silnikiem V6, ale tylko teraz są skromniejsze czterocylindrowe samochody zaczynające przybywać w salonach.

Wcześniej próbowaliśmy 2,2-litrowy diesel CRDi w Hiszpanii, ale wraz ze zmieniającymi się nastawieniami przemysłu, Kia ma duże nadzieje na wersję z turbodoładowaniem, którą tu widzicie. W specyfikacji GT-Line (jak testowano) jest to najbardziej przystępny cenowo Stinger na sprzedaż, a ceny zaczynają się już od 31.995 £.

Za to dostajesz listę zestawów wystarczająco długo, by zmusić kierowców BMW i Audi do skrzywienia się. Prawie wszystko, co chcesz, jest zawarte; od 18-calowych kół do ośmio-calowego ekranu dotykowego i nawigacji satelitarnej z elektrycznie sterowanym siedzeniem kierowcy. W rzeczywistości jedyną rzeczą, która może sprawić, że będziesz chciał, są nieco prymitywne reflektory halogenowe. Diody LED są standardem w samochodach GT-Line S.

To też nie jest powolne. Dzięki 244bhp, Stinger 2.0 T-GDi będzie sprint od 0 do 62 mil na godzinę w ciągu sześciu sekund płasko i osiągnie 149 mil na godzinę w górnym końcu. Dostarczanie mocy nie wydaje się tak pilne, jak w niektórych niemieckich rywalach Kia, ale wraz z rozwojem prędkości obrotowej, możesz przyspieszyć, szybciej niż się spodziewasz.

Wszystko, co uwielbiamy w tym flagowym sterowcu Stingera, także w tym podstawowym samochodzie. Ostre podwozie z napędem na tylne koła i precyzyjne sterowanie są zachowane, a skrzynia biegów również szybko i płynnie się przesuwa. Sposób, w jaki wyświetlacz z głową zmienia się z tradycyjnego na pochyły, gdy umieszczasz samochód w trybie sportowym, jest trochę sztuczny, ale jeśli ci to przeszkadza, możesz go łatwo wyłączyć.

Stinger również jeździ dobrze, pomimo tego, że nie jest dostępny z adaptacyjnymi amortyzatorami. Częściowo dzięki mniejszym 18-calowym kołom, Stinger nigdy nie rozbija się o dziury, a doskonała jest także wysoka precyzja. Oczywiście, nie masz takiego samego poczucia jakości jak w Klasie 3 lub Mercedesie C, ale kabina jest dobrze skręcona i zbudowana, by przetrwać.

Skóra jest odpowiednio wystawna, ale same fotele nie mają oparcia dla dłuższych podróży – po 200 milach za kierownicą odeszliśmy z łagodnym bólem w dolnej części pleców. System audio-nawigacyjny jest jednak całkowicie logiczny, a przyciski sterowania klimatyzacją są w zasięgu ręki.

Podczas gdy ten kształt coupe oznacza, że ​​Stinger ma więcej obecności na drodze niż konwencjonalna limuzyna, ma to wpływ na przestrzeń z tyłu. Wysokość nadproża jest ograniczona dla wyższych osób dorosłych, a czarne wnętrze samochodu oznacza, że ​​z tyłu czuć było bardzo ciemno. Fotele składają się jednak w 60:40, co pomaga przy ładowaniu dłuższych przedmiotów do bagażnika.

Być może największym problemem Stingera są koszty eksploatacji. Diesel może wypaść z łaski, ale nie da się uniknąć faktu, że Kia 2,2-litrowy CRDi jest o wiele bardziej ekonomiczny dla kierowców z dużym przebiegiem. W naszym czasie udało nam się osiągnąć przyzwoity 34 mpg z modelem benzynowym, ale identycznie wyposażony diesel powinien zwrócić więcej niż 50 mpg w mieszanym motorze.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.